sobota, 6 lipca 2013

ROZDZIAŁ 4

*Dom Leóna*

VIOLETTA

- To gdzie mam spać.-zapytałam nie pewnie.
-Masz do wyboru kanapę i spanie w łóżku razem ze mną.-powiedział z uśmiechem na twarzy.-Więc co wybierasz. Z drógiej wersji bym się bardziej ucieszył, ale to twoja decyzja.
-No to cię ucieszę ale do niczego ma nie dojść.
León nagle podszedł do mnie wziął mnie na ręce.
-Co robisz!-krzyknęłam.
-Nawet nie mogę cię zanieść do łóżka?-powiedział z szyderczym uśmiechem na ustach.
-Możesz, tylko żeby ci biodro nie wyskoczyło.
 Przez chwilę leżeliśmy na łóżku i gadaliśmy.
-León, Angie tu idzie!-krzyknęłam gdy tylko ją zobaczyłam.
-Pewnie się o ciebie martwi i cię szuka.-Powiedział zmartwiony León
Nagle usłyszeliśmy dzwonek do drzwi.
Jeśli to tylko Angie to powiedz jej że nie wróce dziś do domu, a jeśli jest tam tata to mnie tu nie było-powiedziałam tak szybko że brakło mi tchu.
       
LEÓN

-Cześć Angie- przywitałem się.
-Dzień dobry León, czy jest u ciebie Viola.
-Jest, ale nie wróci dziś do domu-powiedziałem stanowczo.
-Mógłbyś ją zawołać?
-Wydaje mi się że ona nie zejdzie.
-No to powiedz jej że po zajęciach wrócimy do domu.
Angie wyszła, ja zamknąłem drzwi i poszedłem do Violi. Na pamiątkę zrobiliśmy sobie zdjęcie.
 

Później położyliśmy się, pogadaliśmy chwilę i usnęliśmy wtuleni w siebie.
 
# Następny dzień#
*Resto Band*

VIOLETTA

-Szkoda, że dzisiaj wracasz.- powiedział słodziutko León
-Nom, trochę się boję konfrontacji z tatą.
-Może nie będzie tak źle.- stwierdził niepewnie León.
- Nie będzie tak źle... León ty nie znasz mojego taty.
-Ale pamiętaj zawsze masz mnie.-powiedział współczująco.
Wypiliśmy koktajle i poszliśmy do studia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz