*Madryt*
VIOLETTA
Szłam chodnikiem gdy nagle zobaczyłam Thomasa. Co on tu taj robi? Przecież przed wczoraj jeszcze mi groził a teraz chodzi po ulicach Madrytu.
- Violetta !?-usłyszałam za plecami znajomy dziwnie miły i łagodny głos.Taki jak kiedyś.
- Ty masz czelność się jeszcze do mnie odzywać, po tym co mi zrobiłeś?
- A co ja ci zrobiłem.- zapytał ze zdziwieniem?- Chodzi ci o mój wyjazd?
-Jaki wyjazd Thomas, o czym ty mówisz przed wczoraj byłeś w Buenos Aires i zniszczyłeś mi życie tym pocałunkiem-krzyczałam a na samą myśl o Leónie zaczęłam płakać.
- Jakim pocałunkiem, ja wyjechałem z Buenos Aires miesiąc temu.-powiedział zmieszany i popatrzył na mnie jak na jakąś psychopatkę.
-Co?- nie mogłam wydusić nic więcej.
- To koto mnie wtedy pocałował?
Thomas nic nie powiedział tylko złapał się za głowę i położył łokcie na udach.
- Ty masz czelność się jeszcze do mnie odzywać, po tym co mi zrobiłeś?
- A co ja ci zrobiłem.- zapytał ze zdziwieniem?- Chodzi ci o mój wyjazd?
-Jaki wyjazd Thomas, o czym ty mówisz przed wczoraj byłeś w Buenos Aires i zniszczyłeś mi życie tym pocałunkiem-krzyczałam a na samą myśl o Leónie zaczęłam płakać.
- Jakim pocałunkiem, ja wyjechałem z Buenos Aires miesiąc temu.-powiedział zmieszany i popatrzył na mnie jak na jakąś psychopatkę.
-Co?- nie mogłam wydusić nic więcej.
- To koto mnie wtedy pocałował?
Thomas nic nie powiedział tylko złapał się za głowę i położył łokcie na udach.
*Tor*
LEÓN
- To mam te prace czy nie?- zapytałem Lare.
- Oczywiście, ale czy ty zrezygnujesz teraz ze studia.
- Nie mam wyjścia.-powiedziałem smutno.
*Park Madryt*
THOMAS
- Violetto nie wiem jak ci to powiedzieć to był...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz