poniedziałek, 12 sierpnia 2013

ROZDZIAŁ 20

LEÓN

-..................... To było gdy miałem 12 lat. W tedy zaczął padać deszcz wszedłem pod parasolkę Kaysi i jakoś tak wyszło.
- Kaysi?!- krzyknęły razem Fran i Cami.
- Kaysi ta blondynka z długimi rzęsami i błękitnymi oczami co kochało się w niej pół Buenos Aires.- zaczęła się dziwić Fran.
-Ty to zawsze masz takie wzięcie?- zapytał mnie Maxi.
- Nie moja wina że kobiety pchają się do mnie drzwiami i oknami.- powiedziałem i spojrzałem się na Violetkę. Miała minę coś w stylu WTF!?.- Dobra to kręcę?- wypadło na Viole.- Opowiedz wszystkim jaki jestem wspaniały.- na mojej twarzy zagościł uśmiech.
- To Leósiu jesteś najprzystojniejszym, najwspanialszym, najcudowniejszym chłopakiem na świecie.
- i......................................................................................- czekałem aż w końcu to powie.
- i oczywiście najskromniejszym.
- Wiemy, że za nim szalejesz ale to staje się nudne.- powiedziała ironicznie.
- O nim można mówić bez końca on jest taki cu.........-przerwały jej dziewczyny.
- Tak, tak wiemy, wiemy.

*Przed domem Violetty*

VIOLETTA

Po urodzinach León odwiózł mnie pod domu .
- Naprawdę tak myślisz?- zapytał mnie León.
- Ale o czym?- zapytałam.
- No że jestem taki wspaniały i..- zaryłam mu usta i go pocałowałam.
- Taka odpowiedź ci wystarczy.- zapytałam gdy tylko się od niego oderwałam.
-A mogła byś powturzyć bo nie do końca jestem pewien.-León już miał mnie pocałować gdy nagle usłuszałam głos taty.
- Viola, pożegnaj kolegę i do domu.
-----------------------------------------------------------------------------------------------
------------------------------------------------------------------------
---------------------------------------
komentujcie plis

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz