VIOLETTA
- ................................Ja...............................ja..............................ja...................................... ja nie mogę.-wreszcie wydusiła i wybiegła potykając się o suknie.
- Angie czekaj!- zdążył krzyknąć tata.
Szybko wybiegłam za nią ale już ej nie było.
( poniedziałek)
- Angie czekaj!- zdążył krzyknąć tata.
Szybko wybiegłam za nią ale już ej nie było.
( poniedziałek)
*Studio 21*
Wszędzie szukałam Angie, ale jej nigdzie nie było.
- Co się stało?- zaczepili mnie moi przyjaciele.
- Nic co powinno was obchodzić.-odpowiedziałam.
- Co to za ciasteczko?- zapytała Fran.
- Federico.- zrobiłam lekko zniesmaczoną minę.
- Skąd go znasz?- zapytała Cami.
- Mieszkam z nim.
Wszyscy wybuchnęli śmiechem, nawet León. A ja stałam i tylko patrzyłam jak oni prawie leżą na podłodze.
- Braliście coś?- zapytałam zaniepokojona.
- Nie, a dlaczego ty się nie śmiejesz?- wreszcie oprzytomniał Maxi.
Nic nie powiedziałam tylko wzruszyłam ramionami.
- To nie był żart, prawda?- ogarną się León.
Pokręciłam głową.
- Ty to masz zawsze takie szczęście?-spytała mnie Fran.
Znów wzruszyłam tylko ramionami. A Leóś zaczął się trochę złościć.
- Leóś wiesz, że jestem tylko twoja.- podeszłam do niego i pocałowałam w policzek.
- Braliście coś?- zapytałam zaniepokojona.
- Nie, a dlaczego ty się nie śmiejesz?- wreszcie oprzytomniał Maxi.
Nic nie powiedziałam tylko wzruszyłam ramionami.
- To nie był żart, prawda?- ogarną się León.
Pokręciłam głową.
- Ty to masz zawsze takie szczęście?-spytała mnie Fran.
Znów wzruszyłam tylko ramionami. A Leóś zaczął się trochę złościć.
- Leóś wiesz, że jestem tylko twoja.- podeszłam do niego i pocałowałam w policzek.
LEÓN
-Hej Violu.- usłyszałem za plecami- może przedstawisz mi swoich przyjaciół.- to był ten Federico.
- To jest Fran , Cami , Maxi, a to mój chłopak León- zaczęła wyliczać Violetta.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz