*Dom Violetty*
Dziś są urodziny Fran za godzinke przychodzi po mnie León muszę się szykować.
W końcu po wielu zmianach wyglądam tak :
LEÓN
Za godzinę mam jechać po Viole moją ,, maszyną śmierci'' jak to sobie mówi moja dziewczyna. Już wcześniej uszykowałem ciuchy i się w nie szybko przebrałem. Wyglądam słodziutko jak zwykle z resztą:
CAMI
No nareszcie jakaś imprezka. Nie będę się zbyt stroić Fran musi wyglądać lepiej.
MAXI
Urki Fran co się będę stroił:
THOMAS
Mam nadzieje że na urodzinach będzie Violetta.
FRAN
W co ja się ubiorę aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
po godzinie strojenia, zmieniania itp wyglądam tak:
LEÓN
Do Fran przyjechaliśmy jakieś pięć minut temu. Na ogół wszyscy już byli. Później był tort wszyscy zjedli oprócz mnie ( był truskawkowy). Gdy zaczęło się ściemniać poszliśmy grać w butelkę.
-To kto zaczyna? - zapytałem.
- Solenizantka.-odpowiedzieli wszyscy chórem.
Fran zakręciła i oczywiście musiało wypaść na mnie.
- No to León... opowiedz nam o swoim pierwszym pocałunku.- powiedziała Fran.
- Muszę -odpowiedziałem.
- No León opowiedz nam o swoim pierwszym pocałunku.- Violetta próbowała zabić mnie swoim wzrokiem.
- No to tak............................................................................................................................
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
----------------------------------------------------------------------------
------------------------------------------------
---------------------------------
Proszę was komentujcie
Króciutkie, ale słodkie foty:D
OdpowiedzUsuńUrodzinki Fran, już nie mogę się doczekać:)
:*