czwartek, 15 sierpnia 2013

ROZDZIAŁ 24

VIOLETTA

Rano razem z Lu poszłyśmy do Studia. Gdy weszłyśmy gadając i chichocząc cały korytarz prawie zamarł. Gdy tak szłyśmy do sali muzycznej zaczepił nas León, a zanim moi przyjaciele.
- Mam być teraz zazdrosny?- spytał.
- Tak.-powiedziałam i przytuliłam się do Ludmi....

 

 ale zaraz podeszłam do Leóna i pocałowałam go w policzek.I teraz on mnie przytulił.
- I co znowu knujesz?- usłyszałam głos Maxiego.
- Maxi.-ofuknęłam go.
- Spokojnie Violu.- mówiła Lu.- On przecież jest najświętrzą osobą na świecie. Tylko, że po prostu po części wpędził w kompleksy małą dziewczynkę.
- Jaką dziewczynkę? o czym ty mówisz!- teraz to już prawie krzyczał.
- Na prawdę nie pamiętasz za cytuję ,, Jak ktoś taki jak ty może śpiewać. Jak od patrzenia na ciebie bolą oczy''-Ludmila się rozpłakała i wybiegła.
Nie wiedziałam co robić czy zostać z moimi przyjaciółmi czy pobiec za Ludmi. Nie przyjaciele wybaczą,a Lu muszę przekonać, że oni już tacy nie są. Gdy ja znalazłam wytłumaczyłam jej wszystko i wróciłyśmy do Studio. Po lekcjach nikt się do mnie nie odezwał oczywiście oprócz mojego ukochanego Leósia i nowej przyjaciółki.

LEÓN

Gdy wychodziłem ze studia zaczepił mnie Thomas.
- León ja wiem, że Violetta to tylko przykrywka.-mówił do mnie.
- Ale o co ci chodzi.- powiedziałem dość zmieszany
 - Ty jesteś taki jak ja.- Thomas ciągną to coś co powinno nazywać się rozmową.- wiem że siebie pożądamy ty i ja León bylibyśmy idealną parą.
Boże on jest gejem.
- Sory Thomas ale ty jednak nie znasz się na ludziach.-powiedziałem i odszedłem.
- Ty jeszcze będziesz błagał mnie na kolanach żebyśmy byli razem.-krzykną za mną.
Pobiegłem szybko do domu domu Violi , co chwilę odwracając się czy nie biegnie za mną ten gej. Na szczęście drzwi otworzyła mi właśnie ona.
-Co jest León?- zapytała.- Może odrobimy wczorajszy spacer i mi wszystko opowiesz.
-Lepiej nie.-powiedziałem zdyszany.
- Dobra...dobra to co się stało.
Opowiedziałem jej całą historie.
-On jest gejem?- pytała z niedowierzaniem.
- Nom.
- Muszę mu jutro wygarnąć, żeby nie zarywał do mojego najukochańszego chłopaka.

3 komentarze: