LEÓN
Dziś wyjeżdżam, a moi przyjaciele oczywiście muszą robić przyjęcie pożegnalne. Violetta się do mnie nie odzywa, bo wiem jak ją ranię, ale ta trasa może otworzyć mi drzwi do kariery. Teraz idę na imprezę. Moje myśli krążą tylko wokół Violetty.
- León!- usłyszałem gdy tylko wszedłem do Resto. Rozejrzałem się po całej knajpie i nie było tam Violi.
- Gdzie Viola?-zapytała Cami.
- Nie wiem.- odpowiedziałem i od razu posmutniałem.
Impreza trwa już od jakichś 3 godzin. Już miałem iść się czegoś napić. Gdy w drzwiach pojawiła się Viola. Wskazała, żebym poszedł za nią.
-León.-powiedziała.- Ja.
- Ciiiiiiiiii.-przyłożyłem jej palec do ust.- Ja wiem , teraz mi nie przerywaj. Nie będzie mnie przez rok, a może dłużej, więc zapomnij że kiedyś znałaś tam jakiegoś Leóna Verdasa. Dobrze?
- Jak mogłabym zapomnieć nie proś mnie o to nie zapomnę?-powiedziała i zaczęła płakać.
- Postaraj się.- powiedziałem a ona z niechęcią pokiwała głową.
Przytuliłem ją, a ona uciekła.
Wiem takie zawiłe ale ostatnio nie mam weny piszcie komcie
- León!- usłyszałem gdy tylko wszedłem do Resto. Rozejrzałem się po całej knajpie i nie było tam Violi.
- Gdzie Viola?-zapytała Cami.
- Nie wiem.- odpowiedziałem i od razu posmutniałem.
Impreza trwa już od jakichś 3 godzin. Już miałem iść się czegoś napić. Gdy w drzwiach pojawiła się Viola. Wskazała, żebym poszedł za nią.
-León.-powiedziała.- Ja.
- Ciiiiiiiiii.-przyłożyłem jej palec do ust.- Ja wiem , teraz mi nie przerywaj. Nie będzie mnie przez rok, a może dłużej, więc zapomnij że kiedyś znałaś tam jakiegoś Leóna Verdasa. Dobrze?
- Jak mogłabym zapomnieć nie proś mnie o to nie zapomnę?-powiedziała i zaczęła płakać.
- Postaraj się.- powiedziałem a ona z niechęcią pokiwała głową.
Przytuliłem ją, a ona uciekła.
VIOLETTA
Jak on może mnie o coś takiego prosić na niego mogę nawet czekać tysiąc lat. Wiem, że będziemy jeszcze razem ale rozłąka tak boli. Nie będę do niego pisać, dzwonić bo to sprawi, że będzie gorzej. Usiadłam na ,,naszej'' ławce przypomniałam sobie wszystko co związane z Leónem. Każdy jego pocałunek, każdą zaśpiewaną razem piosenkę, i ten jego cudowny uśmiech. To dziwne ale nie zaczęłam płakać. Może to i lepiej, że wyjeżdża. Ja czułam, że się od siebie oddalamy wpadamy w rutynę. Może to nie była prawdziwa miłość... jeśli wróci i nadal będę czuła się przy nim najbezpieczniej na świecie i te motylki w brzuchu to będzie dobrze, a jeśli nasze uczucie się wypali. A jeśli León miał rację, że lepiej zapomnieć....
biedna violetta
OdpowiedzUsuńMasz superowego bloga a tak na oko kiedy można spodziewać się powrotu leonetty
Zostałaś nominowana do Liebster Blog Awords na moim blogu (http://leonettaynaxi.blogspot.com)!! Gratulacje :D
OdpowiedzUsuńA CZY MOGŁA BYM NAPISAĆ NOMINACJĘ NA TYM DRUGIM BLOGU
Usuńszybko znowu połącz leonette ♥☺
OdpowiedzUsuń